Odziedziczone emocje i trudności w życiu.

/ 24/06/2019

W podświadomości przechowywane są nie tylko nasze własne traumatyczne wspomnienia, ale także nieprzepracowane traumy naszych przodków. Wydaje się, że w tej wspólnej podświadomości doświadczamy fragmentów pamięci naszych przodków, biorąc je za swoje. M. Wolynn

 

Odziedziczone uczucia.

Czy ogarniają Cię czasem silne, przykre i niezrozumiałe emocje, które odbierasz bardzo osobiście?

Czy masz poczucie, że gdzieś w środku jest w Tobie coś pękniętego?

Czy czujesz się głęboko wewnętrznie zraniony a ból nie daje się niczym ukoić?

Czy wydaje Ci się, że te zranienia są tak intensywnie i głęboko zakorzenione, że stały się częścią Ciebie?

Czy czujesz, że jest w Tobie jakaś głęboka, wewnętrzna skaza, jakby uszkodzenie, które wydaje się być nie do naprawienia?

 

Żyjemy w niezwykłych czasach, w których rozwój oraz dostępność wielorakich nurtów terapeutycznych i różnorodnych form pracy z ciałem, psychiką i obszarem duchowym jest tak ogromna, jak nigdy wcześniej. Dają one nam szansę, na uświadomienie sobie i uzdrowienie tego, co dotarło do nas, jako emocjonalne traumy przeszłych pokoleń.

Osiągnięcia młodej dziedziny nauki, jaką jest epigenetyka, dowodzą dziedziczenia nie tylko koloru oczu czy kształtu nosa, ale także emocji, których doświadczali nasi rodzice, dziadkowie i pra-pradziadkowie. Szczególnie te odczucia, które były zbyt trudne i bolesne, a zatem zostały przemilczane i ‘zamrożone’, przesuwają się w obszar nieświadomości i podróżują przez pokolenia, naznaczając swą niejasną dynamiką emocje potomków.

Na biologicznym, subkomórkowym poziomie, trauma pokoleniowa powoduje uszkodzenie zasadowych białek w jądrze – zwanych histonami – na które nawinięta jest podwójna helisa DNA. Ten rdzeń odgrywa kluczową rolę w sposobie dekodowania i ujawniania odpowiedniej informacji genetycznej.

Upośledzenie histonu sprawia, że skopiowana nić kwasu mRNA (przekaźnikowy kwas rybonukleinowy) utyka w błonie jądrowej, uniemożliwiając przeniesienie dalej informacji potrzebnej w komórce. Co więcej, utknięta nić mRNA zawiera dane dotyczące uszkodzenia, a wiec samego obrazu i doznań, pochodzących z traumy przodka.

Zmieniona w ten sposób ekspresja genu jest dziedziczona, a rezonujące z pierwotna traumą, ‘zatrzymane’ reakcje emocjonalne, przekazywane są następnym pokoleniom. Choć w pamięci następców, wydarzenie zatarło się, pozostaje niejasne poczucie uszkodzenia i utknięcia, a głębokie i mocne emocje, mogą stawać się coraz bardziej destabilizujące dla przeżywających je osób.

 

Przekazy transpokoleniowe a traumy biograficzne.

Naturą każdej emocji jest to, że pojawia się, nasila i – o ile jej przeżycie nie zostanie w nas zablokowane odcięciem lub wyparciem – stopniowo opada, by wyciszyć się niemal całkowicie. Można powiedzieć, że robi miejsce następnej emocji, bo przecież jesteśmy zdolni do przeżywania bardzo wielu, szybko następujących po sobie, a często i skrajnych emocji.

Istnieje pewne podobieństwo uczuć, związanych ze zranieniami, pochodzącymi z naszej przeszłości, na przykład z dzieciństwa do tych, otrzymanych w emocjonalnym spadku od naszych antenatów.

Emocje dotyczące własnych przeżyć, bywają – podobnie jak transpokoleniowe – bardzo intensywne, często pojawiając się w sposób nielogiczny czy niepowiązany – na pierwszy rzut oka – z daną sytuacją. Można także zauważyć powtarzalność tych odczuć i wynikających z nich zachowań, które układają się w pewien odtwarzany we własnym życiu wzorzec.

Jeżeli jesteśmy w stanie przywołać określone wydarzenie w przeszłości, od którego czujemy, że ‘wszystko się zaczęło’ to zazwyczaj mamy do czynienia z traumą biograficzną. To bolesne dla nas przeżycie: strata, krzywda, niesprawiedliwość, fizyczne lub/i emocjonalne zranienie, nadal w nas żyje i silnymi symptomami wciąż nie daje o sobie zapomnieć.

Co więcej, gdy świadomie przywołujemy ten traumatyczny moment do pamięci, najczęściej widzimy siebie z zewnątrz tak, jak byśmy oglądali o sobie film. Jest to ważna cecha traumy biograficznej: zamiast widzieć siebie własnymi oczami, patrzymy spoza swojego ciała, gdzieś z boku, z góry, albo z oddali (OBE – out of body experience).

Trauma pokoleniowa przejawia się tym, że emocjonalne cierpienie, było z nami od zawsze, odkąd pamiętamy i nie wiąże się z żadnym konkretnym i początkowym przeżyciem. Jest ono wyrażane najczęściej takimi słowami: ‘Już się z tym urodziłem.’, ‘Mam tak od zawsze’, ‘Tak się czuję, odkąd pamiętam’, ‘Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, jak mogło by być inaczej’, ‘To uczucie zawsze mi towarzyszy, w każdej chwili.’

Zazwyczaj też, pojawiają się opisy, dotyczące głębokiego, wewnętrznego uszkodzenia: ‘Coś jest ze mną nie tak’, ‘Czuję się jakby uszkodzony, wadliwy, gdzieś w środku’, ‘Zawsze czułam się w głębi boleśnie inna ’, ‘Często mam wrażenie, że jestem jakiś „nie taki”’ a także spostrzeżenie, że inni członkowie rodziny zmagają się z podobnym problemami: ‘W naszej rodzinie wszyscy tak mają, ‘Wiem, że tak samo miała też moja prababcia’, ‘Mój dziadek i wujkowie, są podobni’, ‘Moja babcia i ciocia, także mają ten problem’, ‘To jakiś nasz rodzinny stygmat’.

Okazuje się także, że – choć jest to trauma odziedziczona – odczuwamy ją tak silnie, jakby była naszą własną i dotyczyła najgłębszego w nas aspektu. Trudno uwierzyć, że osobiście jej nie doświadczyliśmy, że jest wobec nas czymś oddzielnym i ‘tylko’ ją w sobie niesiemy.

Szczególnie w kontekście uzdrawiania traumy pokoleniowej, pojawiają się obawy, że wraz z uleczeniem bólu, utracimy w sobie coś istotnego, taką część siebie, z którą czujemy się bardzo związani. To jedna z trudności, występujących podczas pracy terapeutycznej.

Inna, to obawa, że uzdrowienie traumy, będzie zdradą wobec pra-(pra)dziadków, wyparciem się ich, a gdy żyjemy łatwiej i lepiej, staniemy się wobec nich nielojalni, nieczuli a nawet egoistyczni. Czasami pojawia się też lęk, że przez uwolnienie się od cierpienia, utracona zostanie bezpowrotnie więź z przodkami, albo narazimy się na ich niezadowolenie a nawet gniew.

Trzeba niezwykle poważnie potraktować takie przejawy oporu przed zmianą, bo dzięki nim możemy uświadomić sobie nasze własne przekonania i zrewidować znaczenia nadane takim słowom, jak: poświęcenie, współczucie, wierność czy lojalność. Pomocne w tym mogą się okazać się pytania:

Czego dla nas chcieliby nasi przodkowie?

Czy pragną, byśmy powtarzali ich los i tak jak oni, wciąż cierpieli, chociaż nie musimy?

Czy nie chcieliby dla nas czegoś lepszego?

Czy nie życzyliby sobie widzieć raczej, że ich zmagania nie poszły na marne a ich następcy żyją szczęśliwiej?

Czy pozwalając sobie na wolność od dźwigania nieswoich ciężarów, nie umożliwiamy przodkom doświadczania – w jakiejś części, w nas i przez nas – tego lepszego losu, który im nie był dany?

Czy my sami chcielibyśmy, by nasze dzieci i wnuki, nieświadomie rezygnowały ze swojego życia i nieustannie cierpiały z powodu naszych przeżyć lub niezałatwionych spraw? Czy to jest lojalność, wierność, jakiej chcemy od swoich potomków?

 

Drzewo genealogiczne i genogram.

Warto pytać żyjących członków rodziny o zapamiętane przez nich historie, szczegóły przeszłych wydarzeń i ich osobiste przeżycia. Warto pielęgnować zdjęcia, listy, kartki i inne pamiątki. Warto szperać w archiwach, by dowiedzieć się czegoś więcej o swoich korzeniach.

Dane archiwalne i historyczne, przedstawione, jako drzewo genealogiczne, pozwalają rozpoznać chronologię ważnych dat (urodziny, ślub, śmierć) na tle wydarzeń historycznych, poznać imiona i nazwiska naszych pradziadków i dotrzeć do podstawowych informacji o najdalszych krewnych.

Genogram jest reprezentacją drzewa genealogicznego, która służy, jako schemat do zaznaczenia ważnych doświadczeń i przeżyć rodziców, dziadków, ich rodzeństwa i dzieci, oraz pradziadków i ich krewnych. Chronologia wydarzeń jest tu mniej ważna, ale warto nanieść daty historycznych wydarzeń, które miały wpływ na rodzinę i na ich tle dopisać istotne informacje dotyczące rodu.

Obok trudnych i bolesnych wydarzeń, takich, jak przedwczesna lub tragiczna śmierć w rodzinie, ofiary wojen, ludobójstwa, przesiedleń, ewakuacji, emigracji lub wygnania, losy osób fizycznie lub umysłowo niepełnosprawnych, a także dzieci adoptowanych, oddanych czy zaginionych, dopisz, czym przodkowie się zajmowali, jakie pełnili role, z czego się utrzymywali, a także to, co wiesz o ich osobowości, upodobaniach, zwyczajach, czy pielęgnowanych tradycjach.

Popatrz na swój schemat, nie spiesz się i poczuj, jakie emocje mogły towarzyszyć każdej z tych osób. Jak mogły wyglądać ich relacje z rodzicami, rodzeństwem, krewnymi? Z jakimi wyzwaniami i przeszkodami przyszło im się mierzyć w codziennym życiu? Jakie mogli przeżywać radości i nadzieje?

Zobacz wewnętrznym okiem, czy pojawiają się zbieżności, powtórzenia lub podobieństwa w okolicznościach? Kto przyciąga Twoją uwagę? Na czym się najbardziej koncentrujesz? Podążaj za swoją intuicją.

Poczuj, kto mógł doświadczać emocji i odczuć takich, jakich Twoje? Czego one dotyczyły? Jakich doświadczeń, zdarzeń i przeżyć? Kto – choć był zapewne w zupełnie innej sytuacji – mógł czuć się podobnie jak Ty?

 

Ukoić wewnętrzny ból.

Zamknij oczy, oddychaj spokojnie i poczuj tę ‘wspólną’ dla Ciebie i przodka/przodków emocję. Możesz nie wiedzieć dokładnie, kogo to uczucie dotyczy. Wystarczy świadomość, że był w przeszłości ktoś, kto z Twoją emocją w jakiś sposób rezonuje. Jeżeli pojawi się wewnętrzny obraz osoby lub wydarzenia, patrz z respektem, oddychaj powoli i opukuj punkt gamma, aż ta emocja wyciszy się a obraz rozpłynie.

Uzdrawiasz, gdy kierujesz swoją świadomość i uważność ku temu, co dotychczas było unikane, pomijane albo lekceważone. Spoglądaj z szacunkiem na tych, którzy – może dzięki odcięciu się od zbyt bolesnych zdarzeń – zdołali jednak przetrwać.

Jeśli pojawią się łzy, głębsze zrozumienie i ulga, to pozwól na nie, zrób im w sobie miejsce.

Samodzielna praca z traumami pokoleniowymi może się wiązać z silnym psychicznym przeżyciem a także z naturalnymi w takiej sytuacji, wewnętrznymi oporami. Warto zatem, by w tym doświadczeniu prowadził i towarzyszył Ci jednak ktoś, kto nie tylko sam przeszedł tę drogę, ale jest także profesjonalnie przygotowany i – jako certyfikowany terapeuta – ma do dyspozycji pomocne metody i techniki wspierające uzdrawianie takich zranień.

 

Masz pytanie? Chcesz podzielić się swoimi refleksjami, uwagami? Napisz do mnie na therapy@ceofaw.com

Rozważasz umówienie się na bezpłatną konsultację? Skontaktuj się za pomocą formularza: https://ceofaw.com/kontakt/

Zapraszam.

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o