Nie zaczęło się od ciebie. Trauma Odziedziczona

/ 31/05/2019

Nie zaczęło się od ciebie. Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy i jak zakończyć ten proces. Mark Wolynn 

Książka ta jest owocem podróży, która zaprowadziła mnie na koniec świata i z powrotem do domu, do korzeni.

AUTOR

Pracujący przez ponad dwadzieścia lat z osobami, zmagającymi się z różnymi problemami i zaburzeniami emocjonalnymi (depresja, stany lękowe, fobie, obsesje, PTSD) a także somatycznie przewlekle chorymi, opisuje własne doświadczenia stopniowej utraty wzroku, bezradności lekarzy wobec tej zdiagnozowanej jako nieuleczalna, choroby oczu o nieznanej etiologii, a także swojego głębokiego wewnętrznego kryzysu.

Ten kryzys doprowadził Autora do decyzji o odejściu od wszystkiego, co do tej pory znał. Porzucił  pracę, związek osobisty, San Francisco – miasto, w którym mieszkał, swój kraj, a także odwrócił się wewnętrznie od tych jakości, ważnych dla siebie, którymi dotąd się kierował i według których żył.

Postanowił wyruszyć na Wschód, by tam odnaleźć uzdrowienie: „ Czytałem książki i uczyłem się od nauczycieli, którzy je pisali. Kiedy tylko usłyszałem o kimś, kto mógłby mi pomóc, o starej kobiecie w chatce lub roześmianym mężczyźnie w habicie, podążałem na spotkanie. Dołączałem do warsztatów i śpiewałem z guru. Codziennie godzinami medytowałem. Odbywałem kilkudniowe głodówki. Tymczasem mój wzrok się pogarszał, a depresja pogłębiała”.

Przebył długą drogę, ale nadal pod wieloma względami, tkwił w tym samym miejscu.

Stopniowo jednak zaczęła docierać do niego, jego własna arogancja i buńczuczna niezgoda na rzeczywistość: „Spostrzegłem, jak mój umysł nieustannie kpi ze mnie, podsuwając najgorsze możliwe scenariusze oraz złudzenie, że jeżeli tylko będę się wystarczająco intensywnie martwił, uda mi się uniknąć tego, czego najbardziej się boję.

I choć coraz bardziej stawało się dla niego jasne, że nie jest istotne to, CO widzi, ale SPOSÓB, w jaki patrzy, jego stan się nie zmieniał.  Dopiero w trzecim roku swojej podróży, spotkał kogoś, kto powiedział mu coś, co nim mocno wstrząsnęło: ‘Wracaj do domu i zadzwoń do matki i ojca. Pogódź się z nimi.

Z wielkim oporem, złością a nawet wściekłością wobec rady mistrza duchowego, zaczął sukcesywnie dostrzegać i konfrontować się z iluzją, wytworzoną na swój temat: „Nie potrzebowałem przecież rodziców. Przerosłem ich.” Mimo negatywnego nastawienia i niechęci, proces powrotu jednak się w nim rozpoczął.

Mark wrócił z drugiego końca świata i odwiedził rodziców. Stopniowo „przez gąszcz rodzinnych traum” dotarł do własnego serca.  Zobaczył, że jego „ślepota była jednocześnie faktyczna i metafizyczna”. Naprawił relację z matką i zbliżył się do ojca. Pozwolił sobie „na przyjmowanie od rodziców miłości i troski – nie takich, jakie wyobrażałem sobie, że powinny być, tylko takich, jakie potrafili dawać”.

Przestał też oczekiwać, że kiedykolwiek będzie wyraźnie widział. Nie miało to już dla niego wiekszego znaczenia, wkrótce jednak… odzyskał wzrok. ”Chociaż szukałem odpowiedzi na najdalszych krańcach ziemi, okazało się, że to, co miało mnie uzdrowić, nosiłem w sobie. Ostatecznie, zdrowienie, to praca wewnętrzna”.

KSIĄŻKA

Jest zaproszeniem do wewnętrznej podróży. Jeśli sięgniesz po nią, stanie się życzliwym nauczycielem i mądrym przewodnikiem w Twojej wędrówce.

Zawiera niezbędną ilość teorii: zwięźle i spójnie przedstawione wyniki najnowszych badań dotyczących epigenetycznych zmian w DNA oraz biologii komórki, a także odnosi się do osiągnięć psychologii i psychoterapii w rozumieniu nieświadomych mechanizmów przekazywania skutków stresu i traum kolejnym pokoleniom.

Przede wszystki jednak oferuje, niemal w każdym rozdziale, ćwiczenia i sposoby pracy własnej, poparte wieloma przykładami historii osób z praktyki terapeutycznej, warsztatów i treningów prowadzonych przez Autora.

Są takie książki, które trzeba mieć na własność. Ta, jest jedną z nich.

Bo nie nadaje się do błyskawicznego przeczytania i odłożenia na półkę czy oddania do biblioteki. To książka, przy czytaniu której, nie wolno się spieszyć. Raczej, wsłuchiwać się w siebie, czytając i dostrzegać te zdania czy słowa, które poruszają wewnętrznie. Po to, by umieć spokojnie się przy nich zatrzymać. Po to, by dać im czas i przestrzeń w sobie. Pozwolić, by wybrzmiały i pojawiły się skojarzenia, myśli, emocje czy doznania w ciele, a podążając za nimi, odnaleźć dla siebie ich własne, niepowtarzalne znaczenia.

To książka, do której warto wracać.

To, co jest zbyt trudne do przyjęcia, nie rozpływa się, lecz przeciwnie, zostaje zapisane w nieświadomości. Najnowsze odkrycia biologii komórkowej, neurobiologii, epigenetyki i psychologii rozwojowej dowodzą potrzeby sięgania trzy pokolenia wstecz, żeby zrozumieć mechanizmy rządzące powtarzającymi się traumami i cierpieniem.”

 

Chcesz podzielić się swoimi refleksjami, wrażeniami lub efektami swojej pracy po lekturze książki? Napisz poniżej w komentarzu lub do mnie bezpośrednio, zapraszam: therapy@ceofaw.com

Chcesz zadać mi pytanie? Umówić się na bezpłatną konsultację? Skontaktuj się za pomocą formularza: https://ceofaw.com/kontakt/

 

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o